wtorek, 2 sierpnia 2016

Rozdział 2

Obudził mnie blask słońca wpadającego do pomieszczenia gdzie leżałam . Skąd ja tu się wzięłam ?! Pamiętam tylko jak uciekłam z domu przed ojcem i byłam na przystanku autobusowym i podjechał jakiś samochód z którego wyszedł chłopak , potem była tylko ciemność eh... Wstałam z łóżka na którym leżałam i zaczęłam rozglądać się po pokoju w którym przebywałam . Pokój miał białe ściany , czarną komodę , kanapę , lustro , biurko , krzesło i wielką szafę . Podeszłam do lustra i spojrzałam w odbicie . Miałam potargane włosy , podkrążone oczy i rozmazany makijaż , a na sobie mam bluzkę z logiem jakiegoś zespołu która sięgała do połowy ud i do tego miałam krótkie czarne spodenki które wzięłam z domu . Przecież to nie moja bluzka , o co chodzi ? Założyłam moje czarne vansy i wyszłam z pokoju . Ten dom był naprawdę ładny , zdjęcia na ścianach , świeże kwiatki w doniczkach i białe ściany . Poprawiłam bransoletki i zeszłam na dół do kuchni . Nagle usłyszałam jak ktoś rozmawia w salonie , bałam się kim byli moi porywacze . Weszłam do kuchni i zobaczyłam blondyna z postawioną na żel grzywką , kolczyk w wardze , ubranego w czarne rurki oraz czarną bluzkę , który stał do mnie tyłem i coś smażył na kuchence , nie wiedziałam czy się wycofać do mojego " pokoju " czy zostać . Kilka minut później zdecydowałam się zostać i usiąść przy wyspie kuchennej . Nagle blondyn podszedł do szafki i zaczął grzebać w niej , nie zwracając na mnie uwagi .
- Calum ! Do cholery jasnej znowu wpierdoliłeś całą nutelle ? - krzyknął blondyn , aż podskoczyłam na krześle , a blondyn jakby nigdy nic dalej grzebał w szafce . Strasznie się bałam że go wystraszę i będę miała kłopoty eh... Jak skończył grzebać w szafce , odwrócił się w moją stronę i trochę się wystraszył że aż krzyknął .
- Prze....Przepraszam - powiedziałam cicho spuszczając głowę w dół .
- Em... Nic się nie stało , ale następnym razem uprzedź że jesteś okay ? - oznajmił spokojnie blondyn uśmiechając się , a ja przytaknęłam , po kilku minutach blondyn nałożył na 5 talerzy naleśniki i krzyknął : Chłopaki śniadanie . Chwile później do kuchni wbiegło 3 chłopaków , usiedli i zaczęli jeść naleśniki z dżemem i bitą śmietaną . Kilka minut później byłam już najedzona , wstałam , odłożyłam talerz do zmywarki i powiedziałam : Dziękuje i chciałam wrócić do swojego " pokoju " ale ktoś mnie złapał za nadgarstek . Odwróciłam się i spojrzałam na czarnowłosego chłopaka który trzymał moją rękę .
- Przepraszam , chodź do kuchni , poznamy się - powiedział uśmiechając się , może nie będzie tak źle . Wróciłam do kuchni , usiadłam przy wyspie kuchennej i zaczęłam patrzeć na moje ręce , bawiąc się bransoletkami .
- No więc jak masz na imię ? - spytał blondyn z kolczykiem w wardze .
- Rose - powiedziałam cicho próbując się nie rozpłakać .
- Spokojnie - oznajmił czarnowłosy chłopak łapiąc mnie za rękę - Nie zrobimy ci krzywdy, z nami jesteś bezpieczna . Może mi trochę ulżyło że nic mi nie zrobią , wole tu teraz mieszkać niż z ojcem który codziennie mnie gwałci . Eh.... tym chłopakom na razie nie umiem zaufać , może wkrótce się to zmieni.
- No to Rose , teraz się przedstawimy - oznajmił czarnowłosy uśmiechając się
- Luke  - powiedział blondyn z kolczykiem w wardze .
- Calum - oznajmił czarnowłosy dalej trzymając moją rękę .
- Ashton ! - krzyknął lokowaty blondyn podnosząc ręce do góry , uśmiechnęłam się wreszcie szczerze .
- A ja Michael - powiedział smutny fioletowowłosy uśmiechając się smutno .
- A teraz znasz nas wszystkich więc możesz nam zaufać i możesz pytać o co chcesz - powiedział Ashton uśmiechając się , a ja odwzajemniłam uśmiech . Może wszystko się ułoży , będzie dobrze .
- Mam pytanie - powiedziałam niepewnie .
- Pytaj śmiało - oznajmił Luke .
- Czemu mnie porwaliście ? - spytałam się patrząc na bransoletki Michael'a i zauważyłam u niego na rękach świeże rany po cieciach , oh... spojrzałam na niego i od razu posmutniałam .
- Porwaliśmy cię ponieważ chcemy Cię chronić przed twoim ojcem i będziesz teraz z nami mieszkać - opowiedział Calum uśmiechając się .
- No okey . Dziękuje - powiedziałam , uśmiechnęłam się , wstałam i chciałam iść na górę , ale Ashton stanął na mojej drodze .
- Grupowy Przytulas dla tej pięknej dziewczyny ! - krzyknął Ashton i po chwili chłopaki mnie przytulali . Poczułam wreszcie te uczucie kochania , od kilku lat nikt mnie nie przytulał , a teraz to się zmieni . Kilka długich minut tak staliśmy w grupowym przytulasie , aż wreszcie mnie wypuścili z objęć , uśmiechnęłam się .
- Dziękuje - powiedziałam idąc po schodach na górę do pokoju . Nagle poczułam ręce na moich biodrach i zobaczyłam Ashton'a uśmiechającego się .
- Mogę się o coś zapytać ? - powiedział uśmiechając się .
- Oczywiście - oznajmiłam wchodząc do mojego pokoju i siadając na łóżku .
- Nie wiem jak mam to zacząć .... Chcesz był moją najlepszą przyjaciółką ? Bo dla reszty chłopaków na pewno jesteś dla nich przyjaciółką , a dla mnie mogłabyś być taką BFF . Zgadzasz się ? - spytał Ashton siadając obok mnie na łóżku .
- No jasne że będę twoją BFF , zawsze chciałam mieć chłopaka za BFF - odpowiedziałam i rzuciłam mu się na szyje , uśmiechając się i przytulając go . Mogę być wreszcie szczęśliwa , nareszcie . Ashton zachichotał i mnie mocniej przytulił .
- Zawsze możesz na mnie liczyć Rose , możesz mi wszystko powiedzieć , możesz mi i reszcie chłopaków zaufać - oznajmił Ashton uśmiechając się .
- Ty też możesz mi wszystko powiedzieć , zaufać i liczyć na mnie - odpowiedziałam i przytuliłam Ashton'a .

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Witajcie ! :)
2 Rozdział już wszedł na bloga :)
Dziękuje za wszystkie komentarze <3 Oby tak dalej :)
Komentujcie , a szybciej następny rozdział będzie na blogu :)

Miłego Dnia :* <3

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Rozdział 1

- Rose , chodź tu natychmiast ! - krzyknął mój ojciec z kuchni , eh... co on znowu ode mnie chce . Boję się go bo on jest kryminalistą który wyżywa się nade mną i nie chce mu się sprzeciwiać ponieważ znowu mnie pobije i po raz kolejny brutalnie zgwałci , tak mój własny ojciec mnie nienawidzi i mnie gwałci , poniża oraz bije . Po kilku minutach wreszcie zeszłam na dół do kuchni gdzie był mój ojciec .
- T...Tak - powiedziałam jąkając się , a on uśmiechnął się zadziornie , pociągnął mnie za nadgarstek do siebie , aż syknęłam z bólu i zaczął mnie macać .
- Rose , długo cię już nie pieprzyłem mm , tak cię dzisiaj zerżnę że nie usiądziesz na twoim seksownym tyłeczku przez miesiąc - powiedział obleśnie mi do ucha , oblizując swoje usta i łapiąc mnie za tyłek , uh... obleśne . Chwile później popchnął mnie tak żebym opierała głową o stół i trzymał mnie za włosy .
- Auu - syknęłam , a on tylko się zaśmiał i ściągnął mi spodnie . Nie , tylko nie to proszę , żeby to był straszny sen modliłam się w myślach i nagle poczułam silny ból w dole brzucha , krzyczałam , wyrywałam się , prosiłam żeby przestał , ale mój ojciec mnie nie słuchał , a mnie jeszcze bardziej bolało . Nagle usłyszałam dźwięk telefonu ojca , ubrał się , klepnął  mnie w tyłek i szepnął do ucha :
- To nie koniec kochaniutka .
Aż przeszły mnie ciarki . Mam tego dość . Ubrałam spodnie , szybko pobiegłam do pokoju , zamknęłam za sobą drzwi na klucz i usiadłam na łóżku płacząc . Chwile myślałam o tym wszystkim i postanowiłam uciec z domu , byle gdzie , ale żebym już mojego ojca nigdy nie spotkała . Wytarłam oczy i zaczęłam pakować kilka swoich rzeczy do torby . Kilka minut później byłam już spakowana , wyciągnęłam z szafki moje 2 przyjaciółki - żyletki i zrobiłam kilka kresek na nadgarstku pod bransoletkami tak żeby nikt tego nie zauważył . Gdy już miałam wychodzić spadło z szafki zdjęcie , podniosłam je i zobaczyłam mnie , moją mamę i ojca " Szczęśliwa Rodzinka " . Te zdjęcie zostało zrobione 5 lat temu , wtedy całe moje życie się posypało . Matka po stracie pracy popadła w alkoholizm i zaczęła brać narkotyki . Pewnego dnia matka przedawkowała narkotyki i zmarła , a ojciec wtedy był na przepustce z więzienia , 5 lat temu ostatni raz słyszałam od nich : Kocham Cię , a teraz ojciec mówi : Spierdalaj , nikt cię nie kocha , nadajesz się na dziwkę , szmata itd. . Podarłam zdjęcie , wzięłam torbę , telefon i wyszłam przez okno , dobrze że mieszkam na 1 piętrze więc nie mam wysoko . Było już ciemno na dworze bo dochodziła godzina 22 . Słyszałam krzyki ojca , ale biegłam dalej , nie chciałam wracać do ojca gwałciciela . Spojrzałam za siebie i już nie widziałam mojego już domu , więc już nie biegłam . Ciekawe gdzie teraz pójdę eh... poszłam więc na przystanek autobusowy gdzie za  kilka minut odjeżdża ostatni autobus , byle gdzie , ale jak najdalej od tego miejsca . Nagle podjechał jakiś czarny terenowy samochód z którego wyszedł chłopak w czarnym kapturze na głowie z czymś w ręku . Na początku chciałam krzyczeć , ale to i tak było bez sensu i tak nic gorszego od ojca mnie nie spotka , mam taką nadzieje . Chłopak podszedł dość szybko do mnie i zasłonił mi usta jakąś szmatką po której zaczęłam zamykać oczy oraz słabnąć . Kilka minut później straciłam przytomność .

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Cześć :)
Oto jest wreszcie wyczekiwany 1 rozdział opowiadania " Dangerous Life " myślę że wam się spodoba :) Im więcej komentarzy tym szybciej następny rozdział :)

Miłego Dnia :)